200 dni z CachyOS…

200 dni z CachyOS? kurde, ale to zleciało…

Równe 200 mija dzisiaj po południu…


Od 200 dni, nie mam Windowsa na swoich komputerach (no właściwie dłużej), używam w większości softu na pingwina, do pracy (dokumenty obecnie OnlyOffice), przeglądarki, poczta, drukowanie i granie (Steam, Heroic do Epic i GOG), wszystko działa bez zarzutu, ale…

Nie nie tęsknie za Windows, wręcz przeciwnie. Zauważyłem natomiast coś u mnie dotąd nie spotykanego: Windows stał mi się totalnie obojętny. Nie obchodzi mnie jego rozwój, w czterech literach mam ich łatki, nie interesuję się „co tam nowego zepsuli”, ani nie obchodzi mnie czy ktoś tego używa czy nie.

Jeśli ktoś korzysta z Microslop Windows, mam to gdzieś. Jego sprawa. Jak mu tak wygodnie, lubi być okradany z danych, czy mieć Cockpilota wszędzie – jego wybór. Tak wybór. Nikt nikogo nie zmusza do używania tego wytworu Microslopu 🙂

Czy dalej namawiam na Linuksa?

Nie.
Dlaczego?
Bo ludziom w większości pasuje to co mają i boja się zmian. Czy słusznie? Nie. Nie ma się czego bać…

Wystarczy jak już wielokrotnie wspominałem, trochę przestawić tok myślenia, że Linuks to zamiennik Windows. Nie jest. Nigdy nie był. Linuks to inny system tak jak macOS jest innym. Kropka.

Terminal to zło? Nie. To świetne narzędzie, które pozwala wiele rzeczy zrobić szybciej.

Czy będzie kolejne 200 dni?

Tak.
I kolejne… i kolejne.

Czy CachyOS to moja główna dystrybucja?
Tak. Jedyna. Innej zwyczajnie nie chcę i nie potrzebuję.
Stabilna jak skała.
Zawsze z KDE Plasma.

Dla mnie system Microslop Windows w mojej sferze prywatnej, przestał istnieć…
Czego i Wam życzę 🙂

Salut! 🫡

Przewijanie do góry